środa, 5 sierpnia 2009

Wystawa fotografii hiszpańskiej artystki - Lakui Arriagi





Panie i Panowie oto kolejna możliwość spędzenia ciekawie i miło czasu w Teatrze Morfina. Jako, ze wszem i wobec wiadomym czynimy, że kochamy artystów i ludzi z pasją, postanowiliśmy zaprezentować Wam pierwszą wystawę fotografii artystki, która już znana jest bywalcom naszego teatru. Przed Wami fotografie Lakui Ariaga

Fotografia jest życiową pasją Lakui. Jej ulubionym typem zdjęć są tzw. "empty spaces" czyli puste przestrzenie. Lakua nadaje swoim zdjęciom niepowtarzalny smak i klimat, często sprawia że miejsca, na które nikt nie zwraca najmniejszej uwagi, stają się niezwykłe i inspirujące dla wszystkich.

Lakua zajmuje się również aktami a swoją Slową pasję realizuje poprzez fotomanipulacje i montaże. Fotomanipulacje, które lubi szczególnie, to polaczenie postaci i miejsc ze świata Secondlife z jej własnymi realnymi zdjęciami. Po prostu MUSICIE to obejrzeć.

Wystawa zostanie otwarta dziś w środę 05.08.2009 o godzinie 22 czasu polskiego i potrwa aż do 12.08.2009. W tym czasie obrazy artystki można będzie oglądać w naszym teatrze w specjalnie na ten cel przygotowanej ekspozycji.

Informujemy również, że istnieje możliwość zakupienia zdjęć wystawionych w teatrze.

Do Morfiny zapraszamy TEDY.

Koncert w Morfinie





Wczoraj w Morfinie odbył się pierwszy koncert live. Historia dość zabawna bo pomysł na takie spędzenie wieczoru przyszedł sam :) Oto u naszych drzwi stanęła dwójka przesympatycznych ludzi z Argentyny - ona Hiszpanka, on Argentyńczyk i oznajmiła ni stąd ni zowąd że uwielbiają nasz teatr i chcą u nas grać :) Cóż było robić...

Zakasaliśmy rękawy i przygotowaliśmy scenę i promocję imprezy. Jak się okazało całkiem skutecznie i użytecznie.

Laqua i Pupito zaserwowali nam potężną dawkę pozytywnych muzycznych wibracji. Kto nie był może tylko żałować :)

A Ci którzy byli może odnajdą się na fotografiach poniżej?


Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us Free Image Hosting at www.ImageShack.us

wtorek, 28 lipca 2009

Dziś Dżumalia Dżekson w Morfinie





Teatr Morfina, zasilony osobą i aktywnością nowego członka zespołu w osobie Jacka Shorta ma zaszczyt zaprosić Państwa na spektakl "Dżumalia Dżekson"

Jeśli macie ochotę spotkać się z wyjątkowo pechową tancerką go-go i poznać opowiedzianą z wyjątkowym humorem, świetnie zagraną i udźwiękowioną historię o kobiecych przypadłościach i męskim szowiniźmie zapraszamy Was do Morfiny już dziś 28 lipca 2009 r. o godzinie 21.00.

Do teatru zapraszamy TĘDY

A tych, którzy jeszcze nie widzieli Nowej Morfiny zapraszamy TĘDY
Prosimy jednak o zabranie ze sobą prowiantu bo zwiedzanie wszystkich zakamarków naszego nowego landu moze zająć sporo czasu :)

poniedziałek, 22 czerwca 2009

Teatr Morfina powraca :)

Panie i Panowie, Chłopcy i Dziewczęta, Bracia i Siostry!!!

Oto jest! Po raz kolejny do życia wraca pierwszy polski teatr w świecie Second Life – Morfina.

Ktoś kiedyś zapytał mnie jaka jest moja wymarzona Morfina. „Idealnie dwoista” - odpowiedziałem. Burzliwa jak my. Z jednej strony słodka, bajkowa i kolorowa, z drugiej mroczna, brudna i skąpana we krwi. Jest jak sen, który zmienia się i mieni wszystkimi barwami, niejednokrotnie popadając w skrajności. To miejsce, gdzie można posiedzieć na bajecznej łące oglądając fale oceanu rozbijające się o skały zatoki. To miejsce, gdzie możesz zamieszkać w jednym z kilku domków nad oceanem… Zrobić sobie piknik pod wodospadem, lub beztrosko zabłądzić w lesie. Miejsce w którym odwiedzisz tajemniczą światynię na skale, stary plac zabaw i posiedzisz przy ognisku. To w końcu miejsce, gdzie na nowo stanął nasz teatr. Taka jest nasza nowa Morfina, którą dla wszystkich w końcu otwieramy.

Gdzie? Na nowym simie o nazwie Morfina, powstały dwie krainy. W jednej poczujesz się jak w bajce, odnajdziesz zagubiony w dzieciństwie zaczarowany ogród pełen miłych zakątków, tajemniczych miejsc i niespodzianek dla zwiedzających. Jeśli jednak uniesiesz głowę zobaczycie drugą naturę Morfiny, ponieważ wysoko w chmurach unosi się druga z krain, mroczna, duszna. Którą wybierzesz dla siebie? Przyjdź i zdecyduj!

Kiedy? Już za dwa dni – we wtorek 23.06.2009 , wieczorem wstęp do Morfiny znajdziesz. Wcześniej prosimy nie próbować – land jest bowiem zamknięty ze względu na prace wykończeniowe – nie chcielibyśmy przecież aby dachówka zabłąkana spadła komuś na głowę…

Zapraszamy
Jantarka Balczo, Lilika Arado i Adamus Inglewood

zdjęcia zobaczycie tutaj: http://secondlifes.pl/viewtopic.php?t=137

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Morfina się zmienia...

to już kolejny raz.

Morfina zmienila swoje miejsce, ale również zmieni swoje oblicze. Jaka teraz będzie ?
Czy będzie wciąż mroczna,krwista, gotycka i zaskakująca ?
Czy będzie banalna,przewidywalna, nudna ?
a może będzie bajeczna na pograniczu fantasy ?

My już wiem jaka będzie Morfina. Jestem pewna, że każdy z Was cos w niej dla siebie znajdzie. Wiem jedno - Morfina ma niezmienną stalą - Nas.

Tak wlasnie MY ,Ci sami Morfinici - Lilka, Adamus, Beata, Janka, Stokrotka, Wiktor...

...chcemy żebys byl z Nami, tworzyl to miejsce, nadawal mu niezapomniany klimat. Przecież Morfina to nie tylko Teatr, Morfina to ludzie, to miejsce w ktorym grupa wariatów potrafi stać godzinami w jednym miejscu i klepać glupoty dla zwyklej przjemnosci bycia razem [oczywiscie z wyjątkiem mnie -bo Ja stroję fochy^^ ;D]

...czekamy na każdego kto zechce tworzyć wspólnie z nami. Nie zamykamy sie na sugestie, nie zatrzaskujemy drzwi przed uwagami [no moze tylko Ja strzelam focha:;)]...nie obawiaj się po prostu przyjdz do Nas i zostań z Nami - tworząc to co najcenniejsze w SL - przyjaźń.



ps.^^ - ależ oczywiscie, że będą wieczorki z horrorem, erotykiem, w planach jest wieczorek z komedią, będą kolejne przedstawienia. Nie spimy...tworzymy, dla Nas - dla Was dla Ciebie...

środa, 15 kwietnia 2009

Lasy i Rozlewiska




Ponad miesiąc trwała ciężka praca naszej grupy aktorskiej - przygotowująca nas do trudnej roli aktorskiej. Poswiecając własny prywatny czas, darlimy twarze na cały regulator, znosililmy trudy zwiazane z "wejciem w postać", przerysowywalimy samych siebie. Jaki tego rezultat ? W moim odczuciu,wyszlo genialnie.
W sumie po co ? No własnie:)
A chociażby po to, żeby w SL-u w teatrach działo się co więcej niż tylko "czytanie" z kartki, czy puszczanie słuchowisk na stream. Chociażby po to, by odbiorcy mogli ziewać z nudów, czy słuchać nas z zapartym tchem - a uwierzcie, że są tacy ^^

Na ostatnim przedstawieniu -zresztą mega pechowym piatkowym - "dopadli" nas giga crashe...Dzięki Blance jakos dalismy radę. To Ona walczyła za Nas - znikajacych aktorów - dzielnie jak lwica. Niestety, zrobił się totalny misz masz aktorski, emocja osiadła, a my spuscilismy z tonu. Tak, można się pokusić na stwierdzenie, ze odbębnilismy...bo motywacja spadła nam do poziomu zero.
Ważne jest to, że zagralimy... może nie dalimy z siebie wszystkiego, ale wciąż gralimy emocjami. Oczywicie, nie bylo glaskania nas po glowach przez Pania rezyserkie ;) [snif,snif] ale zdrowego walenia pala po zadkach tez nie bylo. Uznalismy wiec, ze po prostu - pooooszlo.
Odnosze wrazenie,że te emocje aktorskie już w nas weszly i sie rozgoscily, ze sa na stałe, teraz intonujemy jak w "Lasach..." rozmawiamy cytatami [nie cycatymi, a CYTATAMI;) ] ze sztuki.

No jednym słowem, wypsna z nas zrobiła się trupa aktorska. [czystej formy megalomania mi sie wyszla, wziela ]

I kto powiedział, że się nie da ?, że na to wszystko trzeba miec MAAAAASE kasy...i opłaconych ludzi, którzy zagrają?.
My Teatr Morfina po raz kolejny pokazujemy, że bez kasy i tylko z pasją, można zrobić cos niesamowitego.

I niech wylewają na nas pomyje, niech królowe fukają z zazdrosci... i tak wiemy, ze dla nas SL jest sztuką, dla nas Teatr jest życiem, a życie...to przecież teatr :)

środa, 10 grudnia 2008

Prawdziwy Młyn - czyli słów kilka o kabarecie




Kabaret, kabaret...no i po kabarecie. Zapowiadało się tak pięknie, bo to królewski, bo profesjonalny, bo to kabaret. Wyszło... tak, z pewnością dobrze napisane - po prostu "wyszło".

Zanim otrzymałam zaproszenie od reżysera, po cichu liczyłam na odrobinę gry aktorskiej, liczyłam na odrobinę przepychu i humoru. Liczyłam. Miałam nadzieję na "powalenie" na kolana. Czułam zazdrość ;)

Kiedy przebrnęłam przez 40 minut...problemów ze streamem, aktorki nie wyrezzowane, nie skoordynowane podrygi taneczne, doszłam do wniosku, że jest mi przykro. Przykro, że tak to się wszystko sypnęło. Obiecałam sobie, że sama siebie zbanuje, jeśli kiedyś wpadnę na taki pomysł. Takiego kabaretu.

Duże brawa dla kreatorów kostiumów. Totalnie boskie. Naprawdę totalnie boskie.

Na koniec tych gorzkich słów, złoże wielki pokłon w stronę wszystkich aktorów. Podziwiam Was za odwagę. Bravo. I są to zupełnie szczere słowa.

Jantarka B.